22 gru 2014

dodatek świąteczny

Z serii "co by było gdyby...", kompletnie niezwiązane z fabułą
Święta były zdecydowanie czasem, który uwielbiałam pod pewnymi warunkami. Jednym z nich było to, że podziwiałam spadające płatki śniegu zza okna, przykryta trzema kocami i z półlitrowym kubkiem gorącej kawy w rękach. Tymczasem, opatulona w najcieplejsze ciuchy jakie znalazłam w szafie, przeciskałam się przez tłumy ogarnięte świąteczną gorączką zakupów, a to wszystko przez to, że ktoś postanowił pożyczyć mój samochód, bo „BMW nie lubi zimna”. Do tego wzięłam ze sobą złą czapkę i ta, którą miałam na głowie non stop spadała mi na oczy. Czułam się niczym Grinch, gdy pod nogi wpadło mi kolejne dziecko. Chciałam po prostu być już w domu i znów cieszyć się atmosferą dzisiejszej wigilii. Pierwsza gwiazdka była coraz bliżej, a mi nadal pozostał kawał drogi do przejścia w śnieżycy i mrozie. Westchnęłam ciężko, godząc się z moim żywotem.
Droga była o tyle udręką, bo wiedziałam, że zastanę pusty dom. Niestety, mój współlokator, zwany potocznie moim chłopakiem musiał gdzieś pilnie wyjechać i pojawi się z powrotem najwcześniej w pierwszy lub drugi dzień świąt. Muszę przyznać, że byłam z tego powodu odrobinę zawiedziona. Przez jego wyjazdy przegapił już moje urodziny i walentynki. Mimo, że nie obchodziłam jakoś hucznie żadnego z tych świąt, czułam się odrobinę samotna. Jednak najważniejsze było to, że zawsze do mnie wracał ze swoim niezastąpionym uśmiechem.
Zmarszczyłam nos, gdy drzwi okazały się otwarte. Zapłonęła we mnie nadzieja, że może udało mu się wyrwać wcześniej, jednak zgasła ona gdy w salonie zobaczyłam trójkę moich przyjaciół. 
- Mogę wiedzieć co tu robicie? –  zapytałam w lekkim szoku.
- Naprawdę sądziłaś, że pozwolimy ci spędzić wigilię samotnie? – Ashton, dotychczas siedzący na kanapie, podszedł do mnie i objął mnie ramieniem. 
Zmierzyłam wzrokiem wszystkich tutaj obecnych. Ash, Calum i Emily. Nawet jeśli bym chciała, nie mogłam powstrzymać szerokiego uśmiechu, który rozpromienił moją twarz. Było mi dobrze ze świadomością, że są ludzie, którym nie jest obojętny mój los. To sprawiało, że czułam się uskrzydlona.
Jak na tradycyjną wigilię przystało, zjedliśmy dwie ogromne pizze oraz cztery paczki żelek, a chipsy posłużyły nam za opłatek. Urządziliśmy też koncert świątecznych piosenek, a na końcu obejrzeliśmy trzy obrzydliwie świąteczne filmy. Przez ten cały czas nie mogłam powstrzymać wybuchów śmiechu, gdy Ashton lub Calum zrobili coś głupiego. 
Towarzystwo wróciło do siebie koło północy. Wtedy też szczelnie owinęłam się kocem na kanapie i zaczęłam szukać w telewizji jakiś sensownych powtórek. Do pełni szczęścia brakowało mi tylko ukochanych ramion wokół mnie. Nie wiedzieć kiedy moje powieki opadły, a ja sama udałam się do krainy Morfeusza. 
Obudził mnie jakiś błysk. Zdezorientowana otworzyłam oczy i na ślepo rozglądnęłam się dookoła. 
- Wesołych świąt, śnieżynko. – na mojej twarzy wylądował niewielki kawałek papieru, który okazał się jeszcze ciepłą fotografią. 
- Jestem fotogeniczna nawet, kiedy leci mi ślina – zaśmiałam się, patrząc jak Luke podchodzi do kanapy i siada na jej brzegu.
Dźwignęłam się na łokciu, starając się podnieść do pozycji siedzącej. Hemmings na stoliku postawił nowy aparat, który natychmiastowo drukował zdjęcia. 
- Nie miałem kiedy kupić ci jakiegoś sensownego prezentu, ale gdy go zobaczyłem, to uznałem, że jest dla ciebie idealny. – powiedział i podał mi maskotkę pingwina, którą do tej pory trzymał w rękach. 
- Dla mnie czy jednak dla ciebie? – spytałam uszczypliwie, przyjmując prezent. 
Luke tylko uśmiechnął się lekko, po czym jednym ruchem zamknął mnie w szczelnym uścisku. Mimo, że był cholernie zimny i wilgotny przez warunki atmosferyczne, nadal czułam się jak w niebie. Gdzieś w sercu już dawno zagnieździło mi się przekonanie, że bycie w jego ramionach jest miejscem, w którym powinnam być. Pachniał zimą i czystym szczęściem. 
- Nie zostawiaj mnie już więcej. – wyszeptałam w jego kurtkę, wtulając się w niego jeszcze mocniej. 
Poczułam jak się śmieje i całuje mnie w głowę. 
- Obiecuję. 

Zgadnijcie kto to? Stwierdziłam, że w ten świąteczny czas nie mogę Was tak po prostu zostawić i tym sposobem chcę dać znać, że ciągle tu jestem i nie zapomniałam.
Nie jest to jakiś szczyt możliwości, ale nigdy nie byłam dobra w świątecznych opowieściach, mimo, że bardzo bym chciała. Jednak gdy usłyszałam tą piosenkę, wiedziałam już czym będę się inspirować.
Już niedługo wracam do Was na stałe, a do tego czasu chciałam życzyć Wam wszystkim wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku. Mam nadzieje, że wszystkie Wasze marzenia w tym czasie się spełnią. Bądźcie grzeczni!

10 komentarzy:

  1. Oooo jak słodko *_____*. Nawet nie wiesz jak bardzo czekam na rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słodko! ♡
    Dziękuję za,poinformowanie mnie ♡
    Plus,również czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podobało!! ^^
    A zwłaszcza to:Jak na tradycyjną wigilię przystało, zjedliśmy dwie ogromne pizze oraz cztery paczki żelek, a chipsy posłużyły nam za opłatek." haha ja też chcę taka wigilię!!!! Na prawdę!!!

    Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zostałaś nominowana do Liebster Award :) więcej informacji znajdziesz tutaj: http://my-little-alex.blogspot.com/2014/12/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  5. My też nie zapomnieliśmy :).
    Bardzo mi się ten dodatek podoba!

    Tobie również życzę Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku i szybkiego powrotu do nas :*.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeej...!! nawet nie wiesz jaką radość sprawiłaś mi tą notką! :D
    z przyzwyczajenia weszłam na Twojego bloga z nadzieja że znajdę nowy rozdział... a tu taka niespodzianka! :D Ten one shot jest przesłodki i super świąteczny, jednym słowem bardzo mi sie podobał! :) ( no może to było kilka słów xD)
    Serdecznie dziękuję za życzenia i Tobie też życzę samych wspaniałości i oczywiście natchnienia do dalszego pisania żebyś jeszcze szybciej wróciła do nas :*
    Pozdrawiam i do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudny rozdział :)
    Nie mogę się już doczekać Twojego powrotu *.*
    Co prawda jest już po świętach, ale życzę ci weny, szczęścia i spełnienia marzeń w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć!
    Nominowałam Cię do LA! Więcej tutaj: http://amnesia-becouse-i-want-to-forget-5sos.blogspot.com/2015/01/liebster-award.html
    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Trafiłam do ciebie przypadkiem i wcale nie żałuję. Na jeden raz nadrobiłam wszystkie rozdziały opowiadania i muszę przyznać, że historia naprawdę wciąga. Bardzo lubię głównych bohaterów i jestem ciekawa, co z nimi dalej będzie. Jak widzę Skylar zaczyna "odżywać" przy Luku, więc może w ostateczności jednak nie dojdzie do finału ich umowy. Ciekawa też jestem, co Luke ukrywa. Czekam na ciąg dalszy, dodaję do linków i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć! :)
    Nie wiedziałam gdzie do Ciebie napisać, więc wybacz, że w komentarzu.
    Chciałabym Cię poinformować, że nominuję Twojego bloga do Liebster Blog Awards! :)
    Więcej informacji tutaj: http://unruly-fanfiction.blogspot.com/p/liebster-blog-awards.html

    OdpowiedzUsuń