22 lis 2015

kilka słów na do widzenia



 Jeśli czujecie, że coś was przytłacza i nie dajecie sobie z tym rady, poszukajcie pomocy. Może być to rodzic, nauczyciel, przyjaciel, to nie ma znaczenia. Ważne, żebyście nie zostawali ze swoimi problemami sami!
Gdzie możesz szukać wsparcia:
116 111 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży oraz www.116111.pl
116 123 – Telefon zaufania dla dorosłych.
800 12 12 12 – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży Rzecznika Praw Dziecka.
www.stopdepresji.pl – Portal dla chorujących na depresję i ich bliskich.
www.przyjaciele.org – Forum wsparcia „Razem przeciwko samobójstwom”
Telefony są bezpłatne. *

*Lista telefonów zaczerpnięta z książki „Wszystkie jasne miejsca”.


Koniec. Nigdy nie sądziłam, że to słowo będzie dla mnie aż tak abstrakcyjne, jednak nie mogę zaprzeczyć faktom. Pakt Samobójców dobiegł końca. Nawet teraz, gdy ostatnie zdanie jest już za mną jest to dla mnie nie do pomyślenia. Jest to pierwsza historia, którą udało mi się doprowadzić do końca i może dlatego też zajmie ona na zawsze specjalne miejsce w moim sercu. Kiedy w głowie pojawiła mi się scena na moście, nie przypuszczałam, że zdecyduję się ją opublikować, a o tym, że uda mi się ją skończyć nawet nie marzyłam.
Jest wiele słów, które chciałabym napisać w tym momencie, ale ubranie tego wszystkiego w jakąś całość wydaje mi się niemożliwe. Ta historia dostarczyła mi wiele emocji i mam nadzieję, że nie jestem jedyna. Wiele razy chciałam to skasować i już nigdy nie wracać, jednak za każdym razem coś mnie powstrzymywało i tak oto wylądowaliśmy tutaj.
Pakt był ze mną prawie półtora roku. To czas, przez który zmieniło się wiele, w tym i ja, a wraz z tym mój sposób postrzegania świata. Jednak to wszystko nie zmieniło tego, że ta historia może mieć tylko jedno zakończenie. Szczęśliwe? Nieszczęśliwe? Wszystko zależy od tego jak człowiek definiuje happy endy.
Wiem, że nadejdzie taki moment, że moi przyjaciele przeczytają tą historię i dotrą do tego momentu, a jeśli to już jest ten czas, to chciałabym Wam podziękować. Może nie do końca z premedytacją, ale okazaliście mi wiele wsparcia, którego potrzebowałam. Jesteście niesamowitymi ludźmi i mogę powiedzieć, że jest ze mnie ogromna szczęściara, że mogę Was nazwać moimi przyjaciółmi. Mimo, że wiele wkrótce się zmieni, mam nadzieję, że to pozostanie.
Oczywiście, specjalny akapit należy się też Wam, czytelnikom. Nie znamy się, a jednak coś nas łączy. Dziękuję każdej osobie, która napisała komentarz, który zawierał coś więcej niż tylko „super, czekam na next”. Uwierzcie mi, często gdy je czytałam, uśmiechałam się jak głupia do ekranu telefonu albo komputera. Sprawiliście, że skończenie Paktu było w ogóle możliwe, bo gdy myślałam, żeby rzucić to w cholerę, zdawałam sobie sprawę, że tym samym zawiodę Was i chociaż ten jeden raz w życiu muszę doprowadzić coś do końca. Mam nadzieję, że nie żałujecie czasu, który poświęciliście na przeczytanie tych marnych wypocin, które Wam zaserwowałam. Dziękuję, że wybraliście właśnie to opowiadanie z tysięcy innych do przeczytania. Uwierzcie mi, odzew, który otrzymałam przekroczył moje wszelkie wyobrażenia i to wszystko dzięki Wam. Dziękuję, jeśli poleciliście tę historię chociaż jednej osobie.
Specjalne podziękowania wędrują również dla Oliwii. Cieszę się, że ta historia jakimś magicznym sposobem nas połączyła. Może uznamy to za nasz mały cud?
W sumie to odwlekam jak tylko mogę napisanie ostatniego zdania. Zastanawiam się jak je sformułować w taki sposób, żeby jakoś zapadło Wam w pamięć. Kochajcie życie? To zbyt patetyczne. Bądźcie sobą? Mam nadzieję, że nimi jesteście i bez tego. Może więc moje ostatnie słowa będą brzmiały inaczej. Uśmiechajcie się, często tylko to pozostaje.

Odpowiedź na pytanie:
W jaki sposób  Luke przed tym wszystkim chciał się zabić?
Luke posiada uroczy motocykl o imieniu Lucy, która miała im pomóc. Jego plan polegał na przejażdżce Lucy i spektakularnym upadku z klifu. Stałoby się to, czego tak bardzo chciał. Ludzie zastanawialiby się czy to był tragiczny wypadek czy może zaplanowane samobójstwo, ale tylko Ashton poznałby prawdę.

Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, nie krępujcie się :)

Gdzie można jeszcze mnie znaleźć:

 

2 komentarze:

  1. O mój Boże. Już wcześniej na wattpadzie napisałam komentarz pod epilogiem, ale aż mnie palce świerzbią, żeby napisać coś jeszcze tutaj. Nie wiem, dlaczego, ale strasznie poruszyło mnie to, że umieściłaś tu te kontakty i telefony. Pokazujesz tym, że nie napisałaś "Paktu Samobójców" od tak, tylko dlatego, że miałaś taki pomysł i dlatego, że chciałaś przyciągnąć większą ilość czytelników. Zamieszczenie tego, pokazuje, że w jakiś sposób, może osobiście, może po prostu kogoś takiego znałaś, musiałaś mieć do czynienia z takimi problemami i że nie jest to dla Ciebie obojętne. Pokazuje, że w jakiś sposób się tym przejmujesz i że nie jest to dla Ciebie jakaś zwykła błaha sprawa. Naprawdę Cię za to podziwiam i coraz bardziej chciałabym Cię dzięki temu poznać osobiście.
    Chciałabym też, żebyś wiedziała, że nigdy nie żałowałabym tego, że poświęciłam czas na czytanie "Paktu Samobójców". Wręcz przeciwnie - była to dla mnie swego rodzaju odskocznia, która wywoływała uśmiech na mojej twarzy. Nie masz pojęcia ile razy siedziałam z telefonem w ręku, czytając Twoje opowiadanie i szczerząc się do ekranu, a nawet wybuchając śmiechem. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, co w takich momentach musieli myśleć ludzie jadący ze mną autobusem, bądź siedzący ze mną na przystanku.
    Jedyne, co mi teraz zostaje to chyba podziękować.
    A więc dziękuję. Naprawdę Ci dziękuję, bo to opowiadanie nie było dla mnie tylko zwykłymi literami i słowami, które pochłaniałam z czystej ciekawości. "Pakt Samobójców" w pewnym stopniu naprawdę bardzo mi pomógł i uświadomił mi wiele rzeczy, tym samym nieodwracalnie zmieniając moje życie.
    Dziękuję ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Super wpis bardzo wartościowy, myślałem że to będzie recenzja a tu się zdziwiłem, super jest ta lista (telefony i adresy WWW).
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń